Jęki radości
Wróciłam z zajęć dziś trochę zmęczona jednak kiedy położyłam się było mi niesamowicie gorąco i poczułam że mam straszną ochotę.
Z mojej szufladki ze skarbami wyciągnęłam zatem moje różowe dildo i postanowiłam sobie skończyć przed snem.
Wydawało mi się, że w domu nikogo nie było dlatego też nie przejmowałam się w zasadzie niczym i postanowiłam nie stresować się drobnymi dźwiękami rozkoszy kiedy z każdym ruchem miękka zabawka wciskała się we mnie.
Zaczęłam poruszać coraz szybciej ponieważ dawało mi to lepsze doznania i spodziewałam się szybkiego dojścia do celu.
Kiedy czułam, że jestem już naprawdę blisko usłyszałam jak głośno i szybko otwierają się drzwi do mojej sypialni.
Odruchowo schowałam mojego silikonowego przyjaciela pod kołdrę sama się nią przykrywając.
Była to moja macocha dokładnie wiedziała o co chodzi. A złość miała wypisaną na twarzy. Podbiegła do mnie w swoich obcasach ( nie wiem jakim cudem ich nie słyszałam ) odsunęła kołdrę i przytrzymując mnie przyciskając swoim ciałem moje do łóżka jedna rękę skierowała między moje nogi.
Prosiłam żeby tego nie robiła jednak ona powiedziała że kara się należy.
Szybkim ruchem weszła najpierw jednym palcem w moją mokrą cipkę i zaczęła powoli poruszać. Od razu poczułam cudowne uczucie. Następnie zaczęła dokładać następny i jeszcze kolejny palec poruszając coraz szybciej. Kiedy wymsknął mi się jęk już wiedziała, że dalej nie musi mnie trzymać. Znalazła pod kołdrą także moją zabawkę i rozkazała mi poruszać nią jej wokół jej warg sromowych a następnie wylizać dildo i włożyć w nią.
Dobrze widziałam że podobało jej się jak to robię, a mnie ogrom satysfakcji dawały jej palce.
Kiedy czułam w podbrzuszu, że jestem już naprawdę blisko wyjęłam dildo rzuciłam gdzieś nim i dobrałam się do niej.
Chwilę ocierałyśmy się na tak zwane nożyczki, ja na górze bardzo szybko. Niedługo potem udało mi się dojść przez co padłam zmęczona, a ona tylko się zaśmiała zebrała i wyszła…