Kundel

Zbliżał się wieczór, więc włożyłam na siebie coś seksownego i wyszłam na miasto trochę zaszaleć

Było wilgotno, po chwili zaczęło padać

Otworzyłam parasol i skierowałam się w głąb krętej uliczki schodzącej w dół

Strumienie wody spływały po granitowej kostce

Mimo pogody stukot moich obcasów był wyraźnie słyszalny

Ich dźwięk wyprzedzał mnie, więc prostacy słyszący stukot szpilek w porę mogli zejść mi z drogi

Chwilę później usłyszałam jęk dobiegający zza rogu

Nie miałam zamiaru zwracać na niego uwagi ale usłyszałam coś co przykuło moją uwagę

Ledwo słyszalnym szeptem głos ku dla szeptał "moja Pani..

Pani..

Pragnę Ci służyć..." Zwróciłam głowę w tamtym kierunku i dostrzegłam przemoczonego do suchej nitki, ubranego w poszarpane łachy kundla

Mimo zaniedbania, mokre ubrania odznaczały lekko zarysowane muskuły

Pomyślałam że może się przydać, jeśli doprowadzi się go do porządku

" Masz szczęście, kundlu!" zwróciłam się do niego

"Jeśli będziesz mi wiernym sługą, czeka cię moja łaska, która może odmienić twój los." Pies wydał z siebie jęk zachwytu i podbiegł do mnie na czworakach

"Zabierz mnie do domu, moja Pani." Klepnęłam się w bok uda a on wyrównał swoją nędzną pozycję do mojego tępa

Zanim wróciliśmy do domu, posłużył mi jako podpórka na nogi w barze, w czasie mojej degustacji win

Gdy któreś mi nie smakowało, wylewałam na niego resztki, a on wdzięcznie zlizywał je ze swojego i tak przemoczonego ciała

W jego oczach dostrzegłam błysk wdzięczności

Nagle kelner niosący tacę z zakąskami potknął się i część past i kawioru spadła na moje szpilki brudząc je

JAK LEZIESZ IDIOTO?! - Wrzasnęłam zdenerwowana

Zlizuj to! Wystraszony młodzieniec uklęknął i nachylił się nad moim obuwiem a gdy tylko rozchylił usta i wysunął język, wpakowałam mu stopę prosto do gardła

Spojrzałam na swojego nowego pupila

"A ty, czego się gapisz? Liż drugi!" Wystawiłam drugą stopę a piesek ochoczo wziął się do pracy

Kiedy skończyli, wstałam i wyszłam, tym razem nie zostawiając napiwku tak partackiej obsłudze

Gdy wróciliśmy do domu, napadło mnie nagłe zmęczenie

Kazałam psu nalać gorącej wody do jacuzzi i nalać pachnideł

"Musisz mnie wymasować, ale zanim mnie dotkniesz, wykąp się"

Pies posłusznie zaczął się rozbierać, więc na spokojnie mogłam bliżej przyjrzeć się jego ciału

Był dość dobrze zbudowany, a członek mimo warunków w jakich go znalazłam wydawał się całkiem zadbany i duży

Kiedy wyrwałam się z zadumy zorientowałam się że kundel przymierza się do wejścia do jacuzzi

"A ty gdzie? To nie twoja kąpiel!" Nawet nie zauważył kiedy wzięłam bat, którym smagłam go przez plecy

Zajęczał i uciekł

Wskazałam mu wiadro z wodą którym miał się oblać, oczywiście nie uprzedzając go o jej niskiej temperaturze ;) Dostawał manto za każdym razem kiedy widziałam że nie myje się dostatecznie dokładnie

W końcu spłukał z siebie cały brud, i dałam mu stópki do wylizania potu

Przejechał mi zębami po palcach więc ukaralam go kilkunastoma siarczystymi klapsami

W końcu weszłam do wanny, a on zaczął masaż pozostając poza nią

Mogłam się zrelaksować i przemyśleć jak zagospodarować czas nowemu pupilowi na najbliższy okres.