Masturbacja w miejscu publicznym
Muszę dojść. Nie chcę już dłużej czekać! - myślę, kiedy tylko Eryk zatrzaskuje za mną drzwi. Dzisiaj miał ochotę się ze mną podroczyć. Posuwał mnie, pieścił językiem a kiedy byłam bliska orgazmu, przerwał.
Wchodzę do windy i nie mogę uspokoić oddechu. Czuję pulsowanie w kroku. Jeszcze kilka pięter, może chociaż przez chwilę? Wkładam rękę w spodnie. Sama jestem zaskoczona tym, jak bardzo jestem mokra. Jestem tak napalona, że nie potrafię racjonalnie myśleć. Winda zatrzymuje się. wchodzą do niej ludzie. W ostatniej chwili wyjmuję dłoń ze spodni i nerwowo poprawiam kurtkę. Jak mógł nie dokończyć tego co zaczął... Chcę więcej - teraz, już!
Idę chodnikiem i próbuję się uspokoić, kiedy dzwoni telefon. To Eryk. Wystarczy wspomnienie dzisiejszego dnia i zapowiedź kolejnego spotkania, żebym na nowno przestała nad sobą panować. Czuję ściśnięcie w podbrzuszu, serce bije mi mocniej. Jestem cholernie podniecona i cholernie bezradna. MUSZĘ się dotknąć, nie dam rady dłużej czekać.
Wbiegam do centrum handlowego i kieruję się do toalety. Jest mi wstyd i nie wierzę, że to robię. Ściągam pośpiesznie majtki, siadam na toalecie. Palce jednej ręki wkładam w cipkę a drugą dłonią pieszczę łechtaczkę. Nareszcie! Mięśnie zaciskają się, palce pracują coraz szybciej. Orgazm przychodzi szybko i jest tak silny, że nad sobą nie panuję. Nie mogę powstrzymać jęknięcia, które roznosi się po całej toalecie.
Mija kilka sekund, zanim wracam do rzeczywistości. Słyszę pukanie do drzwi. Wychodzę z opuszczoną głową. Czuję na sobie oceniające spojrzenia innych kobiet. Ulga trwa krótko. Odczytuję wiadomość od Eryka i wiem, że zaraz po powrocie do domu będę musiała to powtórzyć.
Nowe sprzedające
Polecamy