Mój mały sekret

Moje życie niezbyt różniło się od życia zwykłego obywatela. Niedawno skonczylam studia, zaczelam nową pracę i od 6 lat miałam chłopaka. Wszystko wydawało się super, ale jednak i nasz związek dopadła rutyna. Starałam się to złamać nowymi zabawami w łóżku. Nie powiem, kręci mnie bdsm. Moj chłopak wolał jednak standardowy seks, który powoli mnie nudzil. Zaczelam nawet udawać orgazmy, żeby nie był smutny. Mimo to, kochałam go. Jednak los chciał, ze zamiast rozmowy z partnerem wybrałam poszukiwanie zakazanego owocu. Nadszedł piątek. Moj chłopak spędzał wieczor przed komputerem, no bo gdzie indziej…. Poinformowałam go, ze jade do siostry. Nie był zaskoczony, bo często odwiedzałam ją w weekendy. Jednak za tą wymówką kryło się coś innego- wyjście do klubu.

Nie ukrywam, ze setkę wypiłam jeszcze w autobusie, bo moim planem było wyrwać jakiegoś napaleńca, a nie wydać wszystkie pieniądze na wódkę rozcieńczoną z wodą.

Długo nie musiałam czekać. Przystojny brodaty Włoch sam do mnie poszedł. Zaczęliśmy rozmawiac po angielsku. Po paru minutach zaczęliśmy tańczyć. Odrazu było widać, ze jedyne na czym mu zależy to skończyć dzisiaj prosto we mnie. Ale to nic, ja liczyłam na to samo.

Stało się jednak coś dziwnego. Kiedy zaczął sunąć ręka po moim kroczu, odsunęłam się. Stałam chwile jak słup i wybiegłam z klubu. Czułam do siebie obrzydzenie, chciałam przeciez zdradzić swojego chłopaka.

Otrząsnęłam się i wsiadłam w pierwszy lepszy autobus nocny, nawet nie wiem czy jechał w stronę mojego domu. Był piątek, jednak w komunikacji było wyjątkowo pusto. W środku siedziałam tylko ja i jakiś starszy pan na przodzie. Ciekawe, gdzie jechał tak późnym wieczorem. Na 3 przystanku wsiadł starszy facet. Mógł być bliski 50. Nie był zbyt zadbany, ale tez nie był bezdomnym. Wszedł, popatrzył się w prawo, później w lewo i poszedł w moim kierunku. Pomyślałam „- o matko, tylko nie siadaj koło mnie”. No i usiadł. Poczułam się dość niekomfortowo. Po 2 przystankach poczułam na sobie jego wzrok, jak w swojej głowie mnie rozbiera.

Nagle poczułam coś innego, jego rękę która sunie po moim udzie. Ze stresu zesztywniałam, nie mogłam się ruszyć.

Mimo to, byłam świadoma, ze jego ręka dotarła już do mojej cipki.

Zaczął mnie po niej masować tak subtelnie, a zarazem agresywnie. Minęła chyba minuta, a ja miałam całe mokre majtki. Doszłam. W tym momencie otworzyły się drzwi autobusu. Szybko wstałam i wybiegłam. Stwierdziłam, ze resztę drogi pokonam pieszo. Myslalam o sytuacji, która wydarzyła się chwile temu. To było obrzydliwe i niemoralne, ale muszę przyznać, ze bardzo mi się podobało.

Nikomu o tym nie powiedziałam, to moj mały sekret, do którego wracam wyobraźnia najczęściej, kiedy rucha mnie moj chłopak.