Moja skryta fantazja...

Odkąd pamiętam bardzo kręciły mnie skrajne rzeczy. Z chęcią Ci opowiem o mojej skrytej fantazji, która miesiąc temu dała mi się we znaki. Pewnej nocy przyśnił mi się sen...

Godzina 22.00. Ciemno. Zimno. Nie wiem gdzie jestem. Czuję na sobie liny, które skrępowały moje stopy, nogi, biodra ale też i dłonie. Na oczach mam opaskę. Słyszę ruch wskazówek zegara. Czuję zapach wanilii połączonej z ciężkimi i mocni męskimi perfumami. Z ust wyrywa mi się cichy jęk, ponieważ moje dłonie są pokaleczone od zacisku liny. Włosy mam rozpuszczone. Czuję, że nie mam stanika a na sutkach mam zaciski. Klamerki były do czegoś przymocowane. Zaczynam się wiercić by spróbować się uwolnić. Jednak na marne. Straszny ból przeszył me sutki. Czuję jak pot spływa mi po czole. Znów próbuję. Czuję jak piersi mi pulsują, a sutki puchną. Siedzę na podłodze bez majtek. Czuję jak po udach spływają mi soczki. Chyba mi się podoba... Nagle słyszę odgłos skrzypienia podłogi. Czuję, że ktoś się zbliża. Ktoś jest naprawdę blisko. Oddech zaczyna mi przyśpieszać, serce bije o wiele szybciej niż biło wcześniej. Za chwilę nadejdzie mój kres... Milion myśli w głowie... Co się stanie? Co ze mną będzie?W tamtym momencie nie wiedziałam, że ON to wszystko zaplanował i że to on będzie moim Panem.

Podszedł do mnie. Chwila ciszy. Moje usta zadrżały. Dotykając mojego czoła jego reka przesunęła się na opaskę. Ściągnął mi ją. Zobaczyłam mężczyznę. Na oko 10lat straszego ode mnie. W dłoni miał pas. Piękne brunatne włosy spływały mu po twarzy. Nic nie mówiąc pochylił się. Odpiął jedną klamerki z sutka i z całej siły przyssał się do niego. Od razu me ciało zareagowało odwetem. Jęknęłam tak głośno, że nieświadomie zachęciłam go do dalszych działań. Usta zostały przy sutku, a ręka zleciała na linię mojego krocza. Rozsunął mi nogi. Raz- powiedział. Pisnęłam gdy uderzył mnie paskiem po mojej pulsującej łechtaczce. Dwa- gdy znów pasek odbił się od mojej skóry na błyszczącej od soczków cipce. Nie wiedząc czemu podobało mi się to.... moje oczy, jego oczy, które dostrzegam ledwo ze względu na półmrok, który tam panuje i ta chemia. Czuć ją w powietrzu. Podoba mu się moja aprobata, na to co mi robi. Jest chytry, wie jak na mnie działa i chce to wykorzystać. Włożył we mnie dwa palce bez ostrzeżenia. Zawyłam. Spytał czy mi dobrze. Wyjęknełam głośne tak. Zaczął nimi sprawnie poruszać i szeptając mi do ucha powiedział "Dzisiaj spełnię Twoją jedną zachciankę, jutro Ty spełnisz moje dwie". Zaczęłam dyszeć, było mi tak przyjemnie. Podobało mi się to, że ciągnął mnie za włosy i zmuszał do patrzenia na niego. Spytałam o to czy mogę oblać jego palce moimi soczkami. Mruknął z aprobatą i nic nie mówiąc dołożył kolejne 2 palce. Ścianki mojej pochwy zacisnęły się mocniej. Ledwo się przebijał. Soki wylewały się z mojej cipki. Serce czułam już w gardle. Zaczęło mi szumieć w uszach. Obraz się rozmywał. Wiedziałam, że jestem blisko. On wyczuwając to dołożył 5 palec. Spytałam pomiędzy oddechami co robi. On z zawadiackim uśmiechem odpowiedział "Wiem, że tego pragniesz...lecz mi nie powiesz". Na te słowa jak otwarta księga, rozchyliłam mocniej uda. Sutki mi stały jak nigdy, czerwone pulsujące i czekające wraz ze mną na to co ma się wydarzyć. Czuję jego 5 palców w mojej cipce. Czuję jak próbuję wsunąć delikatnie całą dłoń. Rozluźniam się. Czuję go. Czuję jego palce we mnie. Aż nagle poczułam całą dłoń. Wycie, jęki i ostry pisk opuściły moje usta... gdy zaczął ruszać coraz szybciej moja biedna cipka nie wytrzymała... zalała jego dłoń. Ciśnienie jakie w niej było opuściło w końcu moje ścianki. Zdyszana patrzę na niego z uśmiechem. Odwzajemnia to.

Po skończonej przyjemnosći. Powiedział krótkie dobranoc i zostawił mnie w tym dużym, zimnym pokoju z oczekiwaniem na jutro.

A ja? Nie mogę się doczekać...