Nieznośny menager i figlarna kelnerka

Przyszła do pracy jak zwykle w fatalnym humorze, była tylko jedna rzecz, która mogła poprawić jej nastrój. To właśnie on, wiecznie spięty, zdenerwowany, zawsze zajęty, nawet nie patrzy w oczy kiedy się wita. Jest taki męski z tą swoją ignorancją, im bardziej podły i uszczypliwy tym ona bardziej jest mokra.

Od miesięcy fantazjuje o dzikim numerku w spiżarni, ale czy on by jej chciał, przecież taki facet może mieć każdą.

Jednak w końcu przyszedł ten wieczór kiedy ta najskrytsze z fantazji miała się w końcu spełnić. Wszyscy goście już wyszli, ona miała sprzątać salę, zostali w końcu sami, a atmosfera była napięta.

"Chodź tutaj natychmiast", warknął do niej z dołu, a ona pospiesznie podreptała po schodach w dół. Coś było innego w jego tonie, tym razem czuła że on czegoś od niej chce, ale właśnie czegoś więcej niż wniesienie mleka na górę, czy odkurzenie kanap.

Zeszła i zobaczyła go stojącego przy drzwiach do spiżarni, kazał jej podejść i popatrzeć w głąb lodówki. Podchodząc, nie mogła myśleć o niczym innym niż o jego prężnym członku i mięśniach, które opinała mu droga koszula.

Spojrzała do lodówki, ale nie zauważyła tam nic nadzwyczajnego, spojrzała na niego pytająco i wtedy zobaczyła w jego oczach coś innego niż zwykle, coś więcej niż klasyczną pogardę wobec podwładnej. Zarumieniła się, a on to zauważył.

"Myślisz że nie widzę, jaka jesteś mokra za każdym razem kiedy na Ciebie spojrzę?"- zapytał z tak perfidnym uśmiechem, i z taką satysfakcją, jakiej nie widziała na jego twarzy od dawna. Zarumieniła się jeszcze bardziej i zmieszana odwróciła wzrok. "Ale podoba Ci się to?"- nie zdążyła otrzymać odpowiedzi, bo on podszedł na krok od niej i założył jej włosy za ucho. "Odwróć się" - wyszeptał jej do ucha, a ona posłusznie wykonała rozkaz. Zdjął jej zapaskę kelnerską i rozpiął rozporek. Przycisnął się mocniej do jej ciała i wsunął palce w przesiąknięte majtki. "Widzę, że długo na to czekałaś" stwierdził podekscytowany i zaskoczony tym jak łatwy był ten podbój. Włożył najpierw jeden palec, ale nie do końca, cofnął go i delikatnie pomuskał jej łechtaczkę, jęknęła cicho, a wtedy on już gwałtowniej wsunął obydwa palce i drugą ręką pociągnął ją za włosy.

Nie mogła uwierzyć w to, co się działo, ona i on w tej cholernej spiżarni dokładnie tak jak to sobie wyobrażała na tylu nudnych, długich zmianach.

Zaspokajał ją tak chwilę a ona jęczała mu do ucha. Przestał nagle i odwrócił ją przodem do siebie "teraz Twoja kolej, na kolana". Uklękła posłusznie i dopiero zobaczyła jego ogromny wzwód, wcześniej tylko czuła jak ocierał się o nią od tyłu. Rozpięła mu rozporek i zsunęła bokserki. Miał naprawdę pięknego członka - obżezanego, długiego, i smukłego. Był ogolony, planował to. Otworzyła buzię i wyciągnęła język, polizała sam koniec, potem włożyla go do połowy, a on przycisnął jej twarz mocniej. Uwielbiała to. Złapał ją za włosy i zaczął rytmicznie posuwać. Był już bardzo śliski, a ona ssała jak tylko najlepiej umiała. Złapała go za jądra, a on delikatnie jęknął. "W końcu", pomyślała i zaczęła masować w rytm ssania. "Grzeczna suczka" wyjęczał i przycisnął jej twarz mocno do swojego brzucha, tak że czuła jego członka z tyłu gardła. "Czas się zabawić", powiedział już żwawiej i pociągnął ją do góry. Zdjął jej koszulę, a jego oczom ukazał się koronkowy czerwony stanik, dokładnie taki jakie lubił. Zdjął ramiączko i ścisnął jej pierś, po czym gwałtownie odwrócił. "Oprzyj się o ten stół" rozkazał, a ona bez słowa protestu oparła całą górną część ciała o stolik na cytrusy. Jednym ruchem zsunął jej spodnie i majtki. Sam uklęknął i zaczął językiem zagłębiać się w jej cipkę. Od tyłu lubiła najbardziej. Jeden palec włożył jej w odbyt i jęknęła mocniej. "A czyli taka jesteś kurewko". Włożył palec głębiej i zaczął mocniej ssać jej łechtaczkę. Drugą ręką już był w środku. Wstał i sam zsunął swoje bokserki i spodnie. Skądś wyjął prezerwatywę i sprawnie nałożył ją na prącie. Wszedł w nią gładko i szybko. Wstrzymała oddech i cicho zajęczała: "mocniej". Nie zwlekając zaczął szybciej ruszać biodrami, i szarpnął mocno za jej włosy, a ona już nie mogła się opanować i jęczała bez namysłu. Włożył jej dwa palce do ust, a ona posłusznie zaczęła ssać. Posuwał ją tak chwilę, dawał klapsy, a ona prosiła o więcej, podduszał ją i szczypał, a ona tańczyła jak jej zagrał.

"Skoro tak lubisz w drugą dziurkę to zobaczymy jak ci się spodoba teraz" wyjął penisa z jej przesiąkniętej cipki i powoli wsunął w odbyt. Teraz już krzyknęła, dawno nie było jej tak dobrze, a on był taki duży, nie wiedziała czy da radę, ale wiedziała że nie zamierza rezygnować. Na początku wolno, ale potem coraz szybciej penetrował jej odbyt, jedną ręką głęboko w jej muszelce, drugą w jej rozwartych w jęku ustach. Czuł że jest już blisko i przestał, "odwróć się i uklęknij", zażądał, a ona zrobiła jak kazał. Zdjął prezerwatywę i włożył penisa głęboko w jej gardło, "possij go jeszcze chwilę", powiedział błagalnie, a ona wiedziała co przyjdzie zaraz. Kilka gwałtowniejszych ruchów i wyciągnął prącie z jej ust, ona posłusznie otworzyła buzię i wystawiła język, a z czubka trysnęła znajoma ciepła substancja, spuścił jej się na całą twarz i piersi a ona wszystko grzecznie wylizała i połknęła.

Ubrali się i w ciszy poszli na górę, w spiżarni dalej unosiła się woń zakazanego stosunku.

"Widzimy się jutro, i załóż coś ładnego", rzucił i wyszedł na zewnątrz.