Pierwsze wspomnienia
To nie jest tak, że urodziłam się degeneratką, która lubi krew, ślady na ciele i nasienie spływające po skórze, palące powstałe rany. Po prostu, seks tak długo nie był mi dany w pełnej formie, że gdy już do niego doszło, miałam za sobą tyle pornograficznych filmów, wstępów, dotyku, rozmów i marzeń, że szkoda było ograniczać się do trzydziestosekundowej penetracji, gdy można było mieć wszystko, łącznie z krwią odbijającą się na materacu.
Pamiętam, że nie było to od razu łatwe doświadczenie, w końcu czy dla kogoś z nas takie było? Jednak, gdy już zdecydowana, z obolałymi od klęczenia kolanami weszłam na łóżko z zamiarem obudzenia sąsiadów dwa piętra niżej, wiedziałam, że zmartwienia to ostatnie co powinnam mieć teraz w głowie.
Pamiętam, chłodny lubrykant znaczący moje uda, gdy szorstkie palce weszły prosto we mnie, początkowo jakby szukając ciepła, by ich ruchy przeszły w stanowcze ruchanie rozpychające moje ciasne wnętrze, by lepiej przygotować je na nabrzmiałego penisa, który czekał kawałek dalej na swoją kolej w moim świeżym wnętrzu. Moje dłonie zacisnęły się na barierce łóżka, gdy druga dłoń przycisnęła moje podbrzusze do łóżka tylko po to, by prawa ręką partnera mogła wykonywać jeszcze mocniejsze ruchy, prawie że dosłownie rozszarpując moje wnętrze. Do tamtej chwili, myślałam, że jęki tego typu istnieją tylko w tanich filmach pornograficznych. Nie uwierzyłabym, że tak można, póki sama nie wybuchłam kakofonią dźwięków, za które mogłabym dostać nie jedną nagrodę.
Pamiętam, że wgryzłam się we własne przedramię, gdy palce nagle wyskoczyły z mojego wnętrza wypuszczając, poza sokami, które obficie mnie moczyły, świeżą krew z rozdrapanych ścianek pochwy. W innej sytuacji może i bym się tym bardziej przejęła, gdyby nie to, że moje myśli bardzo szybko zajęło niesamowite i zupełnie nowe uczucie, gdy dosłownie po kilku sekundach od tej nowości, moje wnętrze wypełnił gruby, w pełni stojący penis, w całości wciskający się w moje delikatne wnętrze. Prawie że odruchowo moje ramiona powędrowały na szyję partnera, by przyciągnąć go bliżej, gdy jego biodra szybko, sprawnie, z wielkim doświadczeniem zaczęły obijać się o moje. Czułam eksplozję bólu wymieszanego z podnieceniem i przyjemnością, którą wyrażałam prosto w jego ucho, powtarzając:
- Tak, dobrze, rżnij mnie mocniej, jak szmatę, którą jestem...
Pamiętam, jak nagle nasza pozycja uległa zmianie, a ja zostałam uniesiona do góry, tylko po to, by można było rzucić mną na brzuch ponownie wciskając kutasa w środek mokrej cipy. To nadal pozostaje moja ulubiona pozycja, gdy ułożona płasko, staram się złapać oddech z głową dociskaną czyimiś dłońmi do materaca, który pachnie naszym potem, spermą i zastygającą powoli krwią. Nie wiem w której chwili ręce ułożono mi na plecach, a prawie cały tułów uniesiono szarpnięciem za włosy, ale wiem, że w od tamtej chwili nie marzyłam o niczym innym niż to, by ponownie powtórzyć tę sytuację. Znowu i znowu.
Mimo lat masturbacji, pettingu i seksu oralnego, który szczególnie przygotowywał moje ciało do tej sytuacji, nie pamiętam, by którykolwiek z moich orgazmów był tak intensywny jak ten podczas pierwszego stosunku. Dosłownie wybuchłam, zalewając nie tylko penisa, ale i łóżko sokami, które wylały się ze mnie w potężnej ilości. Drżałam jak osika na wietrze, podczas gdy on nadal dopychał moją przewrażliwiona cipę penisem robiąc wszystko, by także mnie zalać. Gdy tylko to się stało, jęknęłam jeszcze głośniej niż słychać mnie było do tej pory, unosząc biodra dla jak najlepszego odczucia z nadzieją, że gdy tylko się umyję, będę mogła powtórzyć to wszystko jeszcze raz. I jeszcze raz, i jeszcze raz....