Pigułka miłości
Opowiem wam historię, która wydarzyła się kilka dobrych lat temu...
Zaczęło się niewinnie. Wybraliśmy się z moim chłopakiem i grupką znajomych do baru na drinka. Dużo śmiechu, wygłupów i niecodziennych pomysłów nastolatków. Jeden, drugi, trzeci shot.
Przyszedł znajomy, który jakiś czas temu poleciał na wycieczkę do Francji. Cieszyłam się, że go widzę. Obiecywał nam niesamowite pamiątki, które dla nas kupił w stolicy mody. Przywitał się ze wszystkimi machnął ręką żebyśmy się zbliżyli i pokazał nam dużego różowego cukiereczka w kształcie serca.
-Oto moja pamiątka dla was. Szykujcie się na niezapomniany wieczór.-Powiedział z uśmiechem na ustach.
Niestety mój chłopak musiał nazajutrz iść do pracy, więc odmówił zabawy, kazał się przyjaciołom mną opiekować i wrócił do domu. Podzieliliśmy więc cukiereczka na 6 równych części i zjedliśmy.
Zamówiliśmy w barze jeszcze coś do jedzenia i podczas czekania na zamówienie wszystkim zaczęło się robić błogo. Pamiętam, że nie mogłam się nie uśmiechać, wszystko wokół było takie piękne. Bardzo się cieszyłam, że jestem z przyjaciółmi mojego chłopaka bo nigdy wcześniej nic takiego nie próbowałam, a wiedziałam, że oni się mną zaopiekują.
Po wyjściu z baru udaliśmy się do klubu. Poszliśmy piechotą, śmiechom nie było końca. Wszyscy co chwilę powtarzali, że świetnie dziś wyglądam. Cieszyłam się słysząc to, bo zawsze byłam nieśmiałą nastolatką nie pewną swoich atrybutów. Tego wieczoru poczułam się jednak doceniona i atrakcyjna.
Dotarliśmy na miejsce, w klubie parkiet wypełniony po brzegi, jednak miałam w sobie tak dużo energii, że weszłam między ludzi i zaczęłam tańczyć. Muzyka mnie porwała, byłam w swoim świecie. Wydaje mi się, że tańczyłam kilka numerów całkiem z zamkniętymi oczami, aż nagle coś poczułam. Otworzyłam oczy a wkoło przyjaciele mojego chłopaka każdy ukradkiem dotyka mnie raz po raz po nodze, ociera się o pośladek czy przypadkiem przesuwa dłoń po piersi. W normalnym stanie bym stamtąd uciekła, ale w tamtym momencie zstąpiła na mnie fala pożądania, namiętności. W jednym momencie źrenice stały się całkiem czarne. Czułam ogromną chęć na ostry seks.
Początkowo przychodziły do głowy myśli, że mam natychmiast przestać, ale nie dało się pozbyć tego uczucia napalenia. Moja pochwa błagała żeby ją spenetrować. Spojrzałam na nich, każdy z osobna patrzył na mnie jak na boginie. Chcieli mnie mieć tu i teraz. Nie przeszkadzało im to, że jesteśmy w klubie na parkiecie a wokół jest pełno osób.
W mojej głowie mnóstwo myśli. Sama miałam ochotę zrobić to w tym momencie. Na szczęście ostatkami silnej woli zaczęłam odchodzić z pochłoniętego namiętnymi obściskiwaniami parkietu. Chłopcy poszli za mną. Wyszliśmy z klubu i bez słowa pojechaliśmy do mojego mieszkania.
Ledwo wytrzymałam tę podróż. Wchodząc do mieszkania już przestaliśmy mieć jakiekolwiek opory. Wszyscy zaczęli mnie rozbierać i całować po całym ciele od stóp do głów. Nie mogliśmy się powstrzymać, nic się wtedy nie liczyło. To było najcudowniejsze chwile mojego życia. Pamiętam, że nigdy nie byłam taka szczęśliwa. Emocje, które nam towarzyszyły są nie do opisania. Podniecenie z minuty na minutę zmieniało swoje oblicze na takie, którego żadne z nas nigdy wcześniej nie doświadczyło. To był długi namiętny seks... Nawet nie wiedzieliśmy kiedy nastał poranek. Każde z nas szczytowało przynajmniej po 3 razy. Najbardziej żałuję, że nie było z nami mojego chłopaka, ale przynajmniej jego przyjaciele zajęli się mną i obdarzyli opieką tak jak o to prosił. 😇