Praca czy przyjemność?

Sylwia przebierała z nogi na nogę. Zima dawała się jej we znaki. Stała przy drodze już ponad godzinę, lecz samochody mijały ją bez większego zainteresowania. Była ubrana w krótki biały kożuszek oraz czerwoną mini. Na nogach miała pończochy i długie kozaki. Długie, blond włosy opadały jej na ramiona. Nagle metr od niej zatrzymało się auto. Podeszła do okna od strony pasażera, które się otworzyło. Oparła łokieć na szybie i zajrzała do środka.

– Jesteś chętny? – zapytała. Mężczyzna zawahał się, wyglądał na nieśmiałego. Zdecydowała, że musi przejąć inicjatywę, tak by nie mógł się już wycofać. Otworzyła więc drzwi i wsiadła do auta. Mężczyzna odpalił auto i wyjechał na ulicę. Jechali w milczeniu, aż mężczyzna skręcił w boczną drogę i jadąc chwile przez las, w końcu się zatrzymał. Spojrzał na nią pytająco, na co ona dłużej nie czekając, przysunęła się do niego. Powoli wsunęła dłoń w jego spodnie i zaczęła masować. Mężczyzna, który wydawał się być stosunkowo młody i dosyć atrakcyjny odchylił głowę i przymknął oczy. Kobieta rozpięła rozporek i dotykała go coraz mocniej, czując jak jego członek powoli twardnieje i w końcu staje. Wtedy wyciągnęła jego penisa i nachyliła się nad nim, by po chwili wziąć go do ust. Mężczyzna dosyć niepewnie położył jej rękę na głowie i zaczął przyciskać do swojego członka. Mężczyzna po chwili doszedł w jej ustach. Przełknęła jego spermę i spojrzała, czekając na to, co chciałby z nią zrobić. Przyciągnął ją do siebie i posadził sobie na kolanach. Założył gumkę i po chwili wsunął się w nią. Raz za razem, napierał na nią coraz mocniej. Jego penis był ogromny i wchodził w nią całą. Kobieta czuła jak jej wnętrze jest rozpychane za każdym razem gdy w nią wchodził. Poczuła jak doszedł znowu, ona sama z kolei znajdowała się na granicy. Myślała, że nieznajomy ma już dosyć, jednak on wstał i wyciągną ją z auta, przenosząc się na tylne siedzenia. Mężczyzna położył ją na brzuchu, a ona uniosła biodra, wypinając się do niego tyłem. On złapał ją tyłek i wszedł w jej drugi otwór. Nieznajomy coraz bardziej przyśpieszał, a uczucie nadchodzącego orgazmu dawało się Sylwii we znaki. Nie mogąc już wytrzymać, zaczęła masować ręką swoją łechtaczkę. Oboje doszli w tym samym czasie. Zanim odjechał powiedział do niej :

– O 20 przyjadę znowu i zapłacę Ci trzy razy tyle ile zarabiasz za jeden raz.

Kobieta wpatrywała się w odjeżdżający samochód…