Skryte pragnienie

Potrzebuje cię dzisiaj jak nigdy przedtem. Zwykle potrafię się czymś zająć, lecz nie dziś... Dziś topnieje na samą myśl o tym, że miałbyś mnie dotknąć. Nie widzę Twojego uśmiechu, Twoich oczu, nie widzę nic... Widzę tylko oczami wyobraźni. Czuję jak moje mięśnie napinają się, oczy otwierają się a usta drżą.

Jesteś o krok ode mnie. Zaledwie krok... Nie patrzysz na mnie, nie czujesz jak moje serce wali,jak się rumienie, jak coraz szybciej oddycham, gdy myślę o tym, co mogłoby się stać, gdybyś mnie dotknął. A ja miękne, moja cipka rozszerza się, pulsuje. Pociągnęłabym Cię delikatnie ku sobie i patrzyłabym głęboko w twoje oczy. Chciałabym żebyś mnie posmakował, chciałabym żebyś mnie chciał. Dotykałbyś moich nabrzmiałych piersi, szyi i ud.

Chce żebym była tym czego najbardziej pożądasz i czego najbardziej się obawiasz.

Wiedziałeś, że potrafię być aż tak mokra?

Wszedłbyś we mnie od tyłu trzymając mocno za włosy. Gwałtowne ruchy doprowadzające do rozkoszy. Jęczałabym mocniej, mocniej! Doszedłbyś w chwilę potem. Odwróciłbyś mnie do siebie i spojrzał w moje oczy. I wiedzielibyśmy, że to nie koniec. I może wszedłbyś jeszcze we mnie, na szybko. I może jeszcze siadłabym na Tobie i zdjęła bluzkę, byś mógł na mnie patrzeć. I może jeszcze ruszałabym się szybciej, trochę bardziej zwierzęco, trochę chaotycznie po tym pierwszym razie. I może całowałabym Cię w trakcie i doszedłbyś po raz drugi. A potem jeszcze chciałbyś sprawdzić czy uda nam się po raz trzeci i zdarłbyś ze mnie spodenki do końca i tym razem wszedłbyś mocno i nie panowałbyś nad sobą i byłoby Ci ciągle mało i może do końca dnia już nie robilibyśmy nic innego…

Widziałbyś krople potu na moich piersiach, mokrą cipkę, potargane włosy. Uśmiechnięte, czerwone usta. I znowu by Ci stanął.

Gdybyś był ten krok bliżej. Gdybyś tylko się teraz obejrzał.