Słodki szczeniaczek

...Dobrze Ci było? - zapytała trochę z drżeniem w głosie. Niby miała przeczucie, że to ten typ mężczyzn ale sama nie czuła się w tej roli za dobrze. Opadła na fotel. Zobaczyła jego zaskoczony wzrok. Usiadł na dywanie z opuszczonymi spodniami i patrzył na jej piękne ciało. Poczuł, że teraz znów jego kolej. Mimo, że wydawało mu się, iż Magda jest zrezygnowana i zmęczona chętnie zasnęła by w tym wygodnym fotelu. Podszedł do niej na czworaka. Spojrzał jak smutny piesi trącił nosem jej kolano. A ona lekko się uśmiechnęła. Oczy jej rozbłysły. Podciągnął się na ramionach podpierając o siedzisko fotela. Powąchał jej szyję, musnął policzek. Czuł jak między nimi powietrze się elektryzuje. Opuścił z jej ramion górę kombinezonu. Ukazały się piersi, a na nich dreszcz. Wyciągnęła ręce z rękawów. Kombinezon pachniał jej skórą, perfumami i seksem. Rozsunął suwak do końca. Ukazało się jej wygolone łono. Przytulił głowę do jej brzucha. Oddychała miarowo ale czuł napięcie. Złapała go za włosy i wplotła w nie palce. To trwało chwilę. Począł zdejmować resztę kombinezonu. Poczuł zapach jej cipki. Znów ten zapach, który zawrócił mu w głowie podczas pieszczot w windzie. Szarpnął i jednym ruchem ściągnął nogawki. Podciągnął ją do siebie i wygiął, leżała plecami na fotelu. Wszedł w nią szybko. Nawet nie drgnęła. Jakby już spała, a może wcale tego nie czuła... Zechciał zerżnać ją tak brutalnie. Próbując odgadnąć co w niej drzemie. Trochę miał obawy ale po chwili rozwiały je jej słowa.

- Na co czekasz!? Przecież wiesz czego chcę! Zabrzmiało jak poprzednie rozkazy lecz trochę niepewnie. Nadal przyciskał ją do siebie. Czuł jak jej mięśnie w środku pracują. Jak zaciskają się na jego kutasie i rozluźniają jak gardło gada, który pożera swoją ofiarę. Pragnęła go pożreć. Posiąść!

Nie wiele już myśląc chwycił mocniej za jej biodra i trzymając posuwał rytmicznie niczym maszyna. Po kilkunastu razach zaczęła jęczeć. Czuł w końcu, że odnalazł jej głęboko ukryte pragnienie. Nie przestając włożył jej palce do ust. Wręcz złapał za jej dolna szczękę i wpychając cztery palce dosyć głęboko dalej posuwał niczym nie strudzony. Jęczała głośno, dyszała. Jej ciało było w tym momencie tylko jego! Oddała mu się w zupełności. Wciąż było jej mało. Jej palce powędrowały na cipkę w poszukiwaniu łechtaczki. Zaczęła pieścić się sama co potęgowało nie tylko jej doznania. Patrzył na jej palce i czerwień paznokci. Tempo, które sobie nadała powodowało hipnotyczny obraz dla jego oczu. Czuł, że niedługo potrwa to szaleństwo. Napięci niczym akrobaci w trudnym artystycznym układzie, zdyszeni i zmęczeni kontynuowali seksualne uniesienie. Wydawało się to wiecznością... Ona widziała, że wszystko stało się niebieskie wiedziała, że zaraz dojdzie podwójnie. Czuła jak jego twardy i nabrzmiały kutas zaraz eksploduje. Wystrzelił jak wulkan. Poczuła niesamowity orgazm, a jej łechtaczka eksplodowała tak soczyście, że poczuł to na policzku...