Spóźnienie z pracy

No nie wierzę, znowu się spóźnia. Ehh cały dzień czekałam aż wróci z pracy i będę mogła się nim zająć a on co robi? Spóźnia się! Nalałam sobie kieliszek białego wina i rozsiadłam się w fotelu w salonie w nowej koronkowej czarnej bieliźnie. Pół dnia biegałam po sklepach żeby znaleźć tą idealną bieliznę dla niego, taką jaką lubi; cały dzień myslalam o dzisiejszym wieczorze, fantazjował wyobrażałam sobie jego członka we mnie ahhhh.

Nagle usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Oh tak tak wrócił wreszcie ale nie mogłam dać tego po sobie poznać żeby nie miał satysfakcji i przewagi nade mną.

- Cześć kochanie, przepraszam za spóźnienie ale musiałem dokoń....-spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko - Czy to dla mnie?

- Hmm czy mówisz o mojej nowej bieliźnie? Była dla ciebie DO CZASU aż się nie spóźniłeś i nie dałeś znać - poprawiłam ramiączko stanika.

- Oh przepraszam, gdybym wiedział to byłbym nawet i szybciej - podszedł i nachylił się nade mną oblizując wargi.

Wiedział jak to na mnie działa, nie mogłam się mu wtedy oprzeć. Złapałam go za ramiona i popchęłam na kanapę, mój ukochany był lekko zaskoczony a ja ukleknelam przed nim i zaczęłam jeździć palcem po jego nodze a następnie wewnętrznym udzie. Spojrzałam na niego a następnie na jego krocze które też się cieszyło na mój widok sądząc po wybrzuszeniu.

Odpięłam rozporek i wyciągnęłam jego penisa był twardy i gotowy do akcji a ja delikatnie sunełam po nim paluszkami, następnie zaczęłam go całować od dołu do góry aż doszłam do żołędzia jego najwrażliwszego miejsca. Tam też złożyłam pocałunek a jego przeszły dreszcze, spojrzałam na niego ponownie, wydawał się zrelaksowany dlatego też polizalam jego główkę.

- Nie drażnij się tak ze mną -powiedział przez uśmiech.

- Wydaje mi się ale chyba na to zasłużyłeś.

Po wymówieniu tych słów włożyłam penisa do ust i zaczęłam go ssać. Usłyszałam cichy jęk wtedy włożyłam go głębiej aż do samego końca a następnie wróciłam do żołędzia, jeździłam po nim językiem u czułam jak penis coraz bardziej się napręża. Bawiłam się tak chwilę aż w pewnym momencie mój ukochany chwycił mnie za głowę i przycisnął do samego końca, wiedział jak to na mnie działa, lubiłam głębokie gardło. Czułam jak moja cipka robi się coraz bardziej mokra więc zaczęłam masować moja łechtaczkę, już dawno nie czułam takiej przyjemności.

Nasze pieszczoty trwały dluszą chwilę aż on mnie odciągnął wstał i spowrotem włożył w moje usta swoje prącie. Teraz to on ruchał mnie w usta, mocno i stanowczo a moje paluszki masując łechtaczkę doprowadziły mnie do mojego pierwszego orgazmu.

Gdy myślałam że mój ukochy jest już blisko dojścia przestał wyciągnął z ust swoje przyrodzenie i położył mnie na brzuchu na kanapie.

- A może masz ochotę na coś nowego?

- Nowego? Hmm czemu nie - odpowiedziałam oblizując wargi.

Wtedy on zdął ze mnie moje koronkowe majteczki i przejechał ręką po mojej cipce, uśmiechnął się zadowolony i włożył swojego penisa. Ohhh jak przyjemnie byłam rozpalona do tego stopnia że każdy ruch dawał mi ogromną przyjemność. Zaczął powoli ale z każdą sekundą coraz bardziej przyspieszał a jego ręka powędrowała do mojego odbytu. Na początku trochę się przestraszyłam bo się tego nie spodziewałam ale on zaczął delikatnie masować a moje ciało się rozluźniło, następnie włożył tam palec powoli delikatnie a mnie o dziwo nic nie biało tak jak sobie to zawsze wyobrażałam.

- Włóż go tam proszę! - byłam ciekawa odczuć jakie będę miała.

On wyciągnął penisa z mojej cipki i powoli napierał na mój odbyt, patrzał na mnie czy wszystko w porządku ale ja byłam rozluźniona i dobrze do tego nastawiona wiedziałam że mogę mu zaufać i że wszystko będzie doskonałe.

- Jak się czujesz? Wszystko gra? - zapytał żeby mieć pewność, nie chciał mnie do niczego zmuszać a tym bardziej zrobić mi krzywdy czy też sprawić mi ból.

- W jak najlepszym - mruknęłam w odpowiedzi.

Wszedł we mnie a moje ciało ogarnęła fala ciepła i przyjemności to było zupełnie inne odczucie niż jak ruchał mnie w cipkę.

- Oh jesteś taka ciasna - jęknął.

- Przyspiesz - odpowiedziałam.

Ale on tego nie zrobił a ja wiedziałam dlaczego, brakowało jednego słowa.

- Przyspiesz proszę.

O tak on lubił gdy prosiłam wystarczyło to jedno magiczne słowo a jego ruchy stały się szybsze. Moje jęki stawały się coraz głośniejsze nie mogłam się powstrzymać czułam jak nadchodzi kolejny orgazm.

- Przyspiesz proszę! - krzyknęłam do niego.

On spełnił moją prośbę i poczułam to mój orgazm inny niż łechtaczkowy czy pochwowy. Ohh jak dobrze, zdawało mi się że mojego krzyki słyszą nawet nasi sąsiedzi a im dłużej on mnie ruchał tym dłużej trwał orgazm. Po dłuższej chwili wyciągnął swojego penisa, usłyszałam jęk i spuścił mi się na tyłek sexownie przy tym sapiąc.