Twoja posługa u Królowej część 2

Jesteśmy razem w ciemnym pokoju. Klimatu dodają zapalone, czerwone świece. W półmroku widzisz mnie- Twoją Królową. Idę prosto do ciebie. Słyszysz stukot szpilek oraz lekkie skrzypienie podłogi. Ty klęczysz nagi, na środku pokoju. Jest ci zimno, ale nie drżysz z chłodu, tylko z podniecenia i przerażenia zarazem. Wiesz, że czeka cię kara. Ostatnio byłeś niegrzecznym kundlem, a Królowa tego nie toleruje. Boisz się podnieść głowę i spojrzeć prosto na mnie. Przez ukradkowe spojrzenia dostrzegasz w co jestem ubrana. Czarne szpilki, czarne rajstopki i czarna spódnica. Nie widzisz bluzki jaką mam na sobie- nie ośmielasz się spojrzeć tak wysoko. Mój tron już na mnie czeka. Siadam na nim przed tobą, uśmiecham się i mówię

- Niegrzeczne psy zasługują na karę. Jesteś w stanie przyjąć ją z godnością suko?

Ty kiwasz tylko głową. Jesteś zawstydzony swoim wcześniejszym zachowaniem. Wstyd ci przed samym sobą oraz przed Panią.

-Na stole leżą potrzebne do kary przedmioty. Podejdź tam i przynieś wszystko wprost pod moje stopy.

Rzucasz się, żeby zrobić to co ci kazałam jak najszybciej. Nie chcesz żeby kara była jeszcze surowsza przez twoje ociąganie się. Kładziesz wszystko pod moje stopy. Nie możesz się powstrzymać, i niby przypadkowo dotykasz palcem mojego buta. Nie reaguje na to, ale zapamiętuje- kara będzie jeszcze surowsza niż się możesz spodziewać.

-Co jest w tej miseczce? - pytam

-Ryż Pani. - mówisz zaglądając do środka.

Przyglądasz się i zastanawiasz jakim sposobem mogę cie ukarać miseczką surowego ryżu i lakierem do paznokci w kolorze krwistej czerwieni.

-Wysyp go przede mną. Miskę odłóż na stół.

Robisz to, po czym czekasz na dalsze instrukcje.

-Teraz uklęknij na nim. Masz czuć jak wbija ci się w ciało. Na początku nie będzie ciężko, ale poczekaj 5 minut. - zaśmiałam się.

Zaczynasz się bać coraz bardziej. Nie wiesz ile czasu będziesz musiał znosić ból. Wykonujesz polecenie. Czujesz dyskomfort, nie jest on nieznośny ale z biegiem czasu będzie gorzej i gorzej. Przed sobą widzisz już tylko nogi Królowej oraz buteleczkę czerwonego lakieru do paznokci. Ból narasta.

-Mój pedicure wymaga odświeżenia. Pomaluj mi paznokcie.

Ściągam szpilki oraz rajstopki. Buty odkładam na bok, a brudne śmierdzące rajtuzy zakładam ci na głowę. Czujesz że twój penis zaczyna stawać. Robisz się jeszcze twardszy gdy pod samą twarz podstawiam ci stópkę.

-No! Zabieraj sie do roboty! - krzyczę śmiejąc się.

Masz utrudnione widzenie przez nylonowy materiał na twarzy. Modlisz się żeby nie nie zachlapać podłogi i słodkich stópek lakierem.

Malowanie idzie ci opornie, robisz to bardzo wolno ale i dokładnie. Wzwód masz już w pełni, kutasek jest gotów do działania. Czujesz że możesz dojść od samego patrzenia na cudowne paluszki stópek Królowej.

Kończysz pracę, jesteś zadowolony z siebie. Jednak ból kolan jest już bardzo silny, czujesz, że nie dajesz rady już klęczeć. Cichutko jęczysz.

-Haha boli, co? Trzeba było nie cwaniakować kurwo. Ale mam coś co ulży ci w cierpieniu- powiedziałam.

Moją stópką zaczynam muskać twojego penisa. Delikatnie i zmysłowo. Masz ochotę krzyczeć z radości, powstrzymujesz się jednak a z twoich ust wychodzą jedynie głośne stęknięcia.

Dokładam drugą stópkę. Obydwie przesuwają się po twoim prąciu, w górę i w dół. Przyspieszam ruchy nimi. Czujesz że nie możesz wytrzymać. Widok słodkich stópek, pieszczoty, oraz zapach rajstop - to dla ciebie za dużo. Dochodzisz, spermą brudząc świeżo pomalowane paznokcie.

-Było ci dobrze szmato? Wiem że tak- śmieje się nie czekając na twoją odpowiedź.

Jesteś ledwo żywy, upadasz na posadzkę.

-Już już, koniec kary. Jeszcze tylko musisz po sobie posprzątać.

Zlizujesz swoje nasienie z moich stóp oraz podłogi. Tę karę zapamiętasz na długo.