Wakacje u babci 2

Wakacje u babci 2

Następnego dnia przy śniadaniu, wujek wymownie zerkał na Olę a tej aż przebiegały po plecach dreszcze, tak mile wspominała ostre jebanie poprzedniego dnia.

- Idę się opalać – rzuciła mimochodem i była pewna, że została właściwie zrozumiana.

Ledwo rozłożyła się na kocu a zza rogu stodoły wyszedł wujek. Trwało to naprawdę chwilę a obydwoje byli goli i wujek ostro penetrował cipkę dziewczynki swoim jęzorem. Nawet przy tych pieszczotach Ola czuła jak szybko dochodzi a z jej cipki lały się obficie soczki.

- Tak wujku. Bardzo cię chcę – jęczała.

- Już idę Oleńko – westchnął i zaczął całować ją po brzuszku, cycuszkach, w usta, oczy, czoło.

Gdy był tak daleko ustami na brzuszku czuła znowu jego ogromnego chuja. Szybko ugięła kolanka i oderwała stopy od koca. Czuła jak chwilę ociera łbem kutasa o jej szparkę i nagle pchnął go mocno do jej wnętrza. Tym razem lekki ból i to cudowne wypełnienie jeszcze bardziej ja podnieciły. Dłonie wędrowały z jego łopatek na mięsiste pośladki i teraz czuła jak unosił pupę i opadał nią gwałtownie, przy końcu napinały się i wykonywały ruch pod innym kątem. Jebał ją bardzo ostro a ona jęczała coraz głośniej, jeszcze bardziej go zachęcając. Po pół godzinie ostrej jazdy, zalał znowu jej cipkę ostrymi salwami spermy i leżeli dysząc na kocu obok siebie.

- Czy Madzia też używała wibratora? - nagle spytał.

- Tak. A czemu wujek pyta? - Ola spojrzała na niego zdziwiona.

- Bo widzisz. Ja od dawna lubię takie młode dziewczyny jak wy – westchnął.

- I robi to wujek często? - była coraz bardziej zaciekawiona.

- Kiedyś częściej a teraz po długiej przerwie, dopiero z tobą Oleńko – jego dłoń dotarła do mokrych włosków na jej cipce.

- I ciocia nie wie? - jej wzrok powędrował do miękkiego i leżącego na ogolonym dokładnie podbrzuszu mężczyzny.

- Ciocia nie wie i niech to zostanie naszą tajemnicą. Nikomu o tym nie powiemy – szepnął jej do ucha i wsunął dwa palce w mokrą cipeczkę.

- Tak. Nie powiem nikomu – Ola położyła palec na usta – A Madzia używała mój wibratorek i z tego co widziałam, to z dwiema koleżankami, taki sztuczny kutas, że wielki jak ten wujka.

- Oj to pewno też nie ma już błonki – wujek wziął ją za rękę i poprowadził dłoń do swojego chuja – I cały w nie wchodził ten sztuczny penis?

- W Madzię prawie cały a koleżanki to tak tylko trochę – Ola objęła dłonią nadal jeszcze miękkiego kutasa i zaczęła nią przesuwać odsłaniając żołądź o kształcie kapelusza grzyba.

Wyczuła jak pieszczony kutas rośnie i twardnieje. Nagle wujek pociągnął w kierunku sztywnego już chuja jej głowę. Wyciągnęła język i polizała odartą ze skórki głowicę. Wujek aż stęknął z rozkoszy, to szybko zaczęła mu robić loda, tak jak widziała na filmikach. Brała chuja głęboko do buzi i ssała go mocno, potem płytko ale krążyła po nim językiem. Sama nie wiedziała, że to może być takie podniecające i że tak będzie jej smakowało. Wujek to lekko dociskał jej głowę to znów zwalniał nacisk i wyraźnie mu się ta czynność podobała. Nagle wziął ją na ręce i wstał. Opuszczał pomału, tak, że malowała mokrą cipką ślad na jego brzuchu. Oparł jej cipkę o sztywnego chuja i dalej opuszczał. Sztywny kutas wchodził w jej pizdeczkę coraz głębiej, aż w końcu zniknął cały. Teraz wujek unosił Olę do góry i pozwalał jej opadać ciężarem. Kutas znowu wędrował w niej, powodując rosnącą rozkosz. Była jak w letargu. Objęła go za szyję i odchylała się mocno do tyłu, dalej wędrując pupą do góry i opadając gwałtownie. Z tak nabitą pizdą na jego chuja dziewczynką, wujek wędrował po łące i obracał dookoła własnej osi. Opuścił ją niżej i teraz krążyła jak śmigło helikoptera. Wreszcie posadził na belce wystającej ze stodoły i ostro jebał aż niemal do utraty tchu.

- Taaak… Taaak… Taaak… - krzyczał głośno przy każdej salwie ciepłej spermy pompowanej w dziewczynkę.

Postawił ją na kocu a po nóżkach Oli spływała mieszanina spermy i jej soczków. Przywarła do niego mocno i dyszała pojękując:

- Wujku. Jest mi tak wspaniale. Tak kręci mi się w głowie i wszystko we mnie pulsuje.

- Ty naprawdę jesteś boska Olu – westchnął – Ale coś mi się zdaje, że z tych krzaków ktoś nas podgląda – zerwał się i chociaż całkowicie goły, wyprowadzał z krzaków wystraszoną czarnulkę, która jeśli nie była młodsza to najwyżej w wieku Oli.

- Ja… Ja…. Nie chciałam… - jąkała się ubrana w kwiecisty fartuszek dziewczynka.

- Czego nie chciałaś? - Marek podprowadził wystraszoną dziewczynę do koca.

- No bo… no bo… ja usłyszałam jakieś hałasy i chciałam zobaczyć – jąkała się dalej.

- To jednak coś chciałaś? - wujek nie zwracał uwagi na to, że czarnulka wpatruje się w dyndającego między jego nogami, ostro wyeksploatowanego kutasa.

- No bo… No bo… Ja jeszcze nigdy nie widziałam… - jęknęła.

- Czego nie widziałaś? - wujek pytał dalej.

- No… No… jak pan jest w dziewczynie – wydukała.

- No i podglądałaś, i teraz wszystkim rozpowiesz – wujek przybrał srogą minę.

- Jak masz na imię? – Ola, która okryła kocem swoje krocze, postanowiła zmienić temat.

- Oliwia – jęknęła dziewczyna.

- Nie bój się. Chodź do nas na koc – zaprosiła Ola.

Marek stanął koło czarnulki, która była jeszcze niższa od Oli i chyba drobniejsza. Bez ceregieli zaczął rozpinać guziki przy jej fartuchu. Pod spodem miała żółte bikini, w którym staniczek i majteczki zawiązywane były na tasiemki. Doskonale kontrastowało ono z jej ciemną karnacją i już bardzo mocną opalenizną.

- Ale ja… Ja nie wieeem… - jęczała odsuwając dłonie Marka, które w końcu dotarły do zawiązanych na kokardki tasiemek.

- Czego nie wiesz? A podglądać umiałaś? - żółty staniczek wylądował w trawie obok koca.

Próbowała zasłonić ręką swoje małe, jeszcze w kształcie stożków, z dużymi brodawkami i sterczącymi sutkami dziewczęce piersi.

- My jesteśmy goło, to i ty możesz – marek pociągnął jednocześnie z tasiemki na biodrach dziewczyny i nagle żółte majtki dołączyły do stanika.

- Ale ja… ja nie wiem… ja jeszcze nigdy... - była bliska płaczu i drugą dłonią zasłaniała kępkę włosków na wzgórku łonowym a wzrok skierowała na rosnącego i twardniejącego kutasa Marka.

- Jak cię ostro wyrucham, to na pewno nikomu nic nie powiesz – Marek podszedł do czarnulki i położył ją na plecach na kocu – A ty Olu daj jej posmakować swoich soczków.

- Ale ja nie wiem… Bo u pana to takie wielkie a ja jeszcze nigdy i nie wiem czy dam radę – piskliwym głosikiem broniła się jeszcze Oliwia.

Marek nie odpowiedział, bo całował już jej brzuszek, wzgórek łonowy i rozchylając szeroko nóżki wepchnął w jej cipkę cały swój język. Czarnulka też tylko mruczała coś, bo jej usta swoją pizdeczką zakneblowała Ola. Nagle wujek uznał, ze mała podglądaczka jest już gotowa, bo znowu całował jej brzuszek, ssał twarde jak kamyczki sutki, całował usta a jego kutas ciągle zbliżał się do małej szparki, jeszcze nie ruchanej cipki Oliwki. Chciał zaatakować mocno ale ogromna głowica jego chuja jedynie ślizgała się po zbyt ciasnej szparce.

- Chyba nie dam rady – jęknął i usiadł na kocu.

-Ale ja bardzo proszę… Ja chcę Jak Ola… Ja bardzo proszę żeby pan był pierwszy – Mała podglądaczka objęła go za szyję i całowała po policzkach, w usta, oczy.

Gwałtownie przewrócił ją na plecy podłożył ramiona pod kolanka i podciągnął do góry. Nacelował sztywnym chujem w ciasną cipkę i naparł bardzo mocno niemal pionowo do szparki.

- Aaa…, Aaaaj… Aaaa… Boliii… - jęczała głośno Oliwka gdy ogromna głowica jego chuja wśliznęła się kilka centymetrów w jej pizdeczkę.

Nie zwracał uwagi na jej krzyki, tylko znowu zaatakował mocno. Sztywny kutas zanurzył się w małej cipce do połowy, rujnując po drodze delikatne firanki jej dziewczęcej błonki. Ola w tym czasie kneblowała podglądaczce usta, żeby jej krzyki nie rozchodziły się na całą wioskę. Jak zdobywca uniósł lekko do góry pupę i znowu zaatakował ostro, wbijając się we wnętrze Oliwki jeszcze głębiej. Ta aż naprężyła się zaciskając mocno cipkę ale już wiedział, że po kilku atakach cała jego ogromna pała będzie w jej pochwie. Uderzał więc coraz mocniej, cofając pupę tak, że kutas niemal z niej wychodził i znów opadał jak jastrząb na zwierzynę. Pierwszy najgorszy ból widocznie już przeszedł, bo mała czarnulka już nie była tak sprężona a jej cipka coraz gościnniej przyjmowała jego kolosa. Przyspieszył znacznie swoje ruchy i teraz jebał ją coraz ostrzej. Robiło się w jej wnętrzu coraz cieplej a obfite soczki podniecenia kapały na koc, ściekając po rowku kształtnej dupki. W pewnym momencie a dobijał już całym swoim chujem, dziewczynka położyła swoje małe dłonie na jego pośladkach i jakby dociągała go do siebie. Ola też miała swoją przyjemność bo Oliwka ssała mocno jej cipkę i wsuwała w nią swój języczek, a czyniła to jakby w letargu bezkresnej euforii orgazmu. Marek jak poczuł jej dupkę lekko klaszczącą o jego uda zwiększył jeszcze bardziej tępo jebania i zaczął przechylać chuja na boki. Była już gościnna ale nadal niesamowicie ciasna. Poczuł jak jego kutas dodatkowo zaczął pulsować a sperma rozpoczęła swoją wędrówkę z moszny do dużej dziury na czubku jego chuja.

- O taaaak… - stęknął głośno, strzelając salwami spermy w cipce Oliwki – Tak, tak,tak – powtarzał kilka razy i wykorzystuję, że jego chuj zawsze po wytrysku jeszcze chwilę był sztywny, jebał ją w zawrotnym tempie.

- Wujku. Czy my jesteśmy już kobietami? - nagle spytała Ola gdy we trójkę, lekko dysząc na skutek doznanych orgazmów, leżeli na kocu.

- Tak kochanie. Jesteście takimi małymi kobietkami – odpowiedział spokojnie.

- A proszę pana. Czy to zawsze będzie tak bolało? - Oliwia spojrzała na jego skurczonego chuja.

- Nie, moja droga. No chyba, że będziesz to robić z koniem – zażartował i wytarł okrwawionego chuja w jej majteczki.