Zaatakowana podczas pierwszej pracy
Jako młoda studentka potrzebowałam sobie dorobić, szukałam pracy którą mogłabym połączyć z zajęciami. Wysyłałam CV w odpowiedzi na każde ogłoszenie, do Ropucha, Stonki, na stanowisko kelnerki, lecz odzewu nie było, postanowiłam, że kto pierwszy odpowie na moje CV, tam idę- padło na sprzatanie motelu. Właściciel zadzwonił z informacją, że poprzednia pokojówka nagle zrezygnowała i potrzebują natychmiastowego zastępstwa! Byłam w niebo wzięta, w końcu nie będę żyła jedynie na zupkach chińskich! Sprawdziłam adres motelu na mapach, zapisałam którymi autobusami mam się tam dostać i ruszyłam na dzień próbny.
Na miejsce przyjechałam o wyznaczonej godzinie, zmiana zaczynała się o 15 i kończyła o 20, sporo czasu abym zaznajomiła się z nową pracą. Drzwi otworzyła mi starsza kobieta, może sześćdziesięcio letnia, gdy się do mnie uśmiechnęła, po plecach przebiegł mi dreszcz niepokoju, zbyłam to jednak obwiniając stres przed nowym stanowiskiem. Zeszliśmy po schodach do pralni, pełno wiszącej pościeli, półki uginające się pod ciężarem chemii, hałas pracujących pralek i lekka woń papierosów wymieszana z wilgocią i proszkiem do prania. Kobieta tłumaczyła mi gdzie trzymają ręczniki, jaki jest grafik, jakie są moje obowiązki. Poleciła mi na start zebranie suchych poszewek, ona zaś wyszła z pomieszczenia, usłyszałam zamykający się zamek drzwi. Po plecach znów przebiegł mi dreszcz. Zdjęłam bluzę, zostałam w podkoszulku i wzięłam się za pracę, zanurzona we własnych myślach podskoczyłam na dźwięk szurania kapci po podłodze. W pralni znajdował się również mężczyzna, na oko 40 lat, kilkudniowy zarost, łysa głowa, lekko wystający brzuch, ubrany był w kombinezon oraz sandały. Z ust wyciągnął w pół spalonego papierosa i zgasił go w popielniczce. Powoli zbliżał się do mnie.
-Ty jesteś ta nowa?-chrząknął.-Mam nadzieje, że tak szybko nas nie opuścisz.-Świdrował mnie swoimi oczami, czułam jak wypala mi dziurę w klatce piersiowej. Zniesmaczona przytuliłam do siebie pościel i nerwowo się uśmiechnęłam.
-Taaak, miło mi pana poznać…
-Och nie bądź taka nieśmiała! Jestem Michał, konserwator, miło mi poznać!- wyciągnął rękę, odwzajemniłam gest, jego ręka była bardzo chropowata. Nie chciałam przebywać w jego obecności więc zaczęłam wycofywać się w stronę drzwi. Mężczyzna nadal się przybliżał, chwyciłam za klamkę ale drzwi były zamknięte.
-Co robisz? Jesteś taką samą kurwą jak ta wcześniej?! Jestem dla was miły, a wy zawsze chcecie spierdolić!!! Chodź tu- złapał mnie za ramie, upuściłam co miałam w rękach i starałam się wyszarpać, zaczęłam krzyczeć- Proszę pani!!! Pro- jego ogromna łapa zakryła mi usta, nie mogłam go ugryźć bo zakneblował mi usta jakąś szmatą, wiłam się w każdym kierunku, ale to sprawiało że był coraz bardziej agresywny. Zawlókł mnie na drugi koniec pralni, rzucił na posadzkę i zaczął szarpać ubrania. Rozciągnął mi podkoszulek, można teraz było zobaczyć moje piersi, od zimnej podłogi stanęły mi sutki, starałam się zasłonić ręką, ale zaraz znów ją chwycił. Jednym sprawnym ruchem zsunął moje dresy do kostek. Leżałam teraz ze łzami w oczach, potarganych włosach i wpół naga. Nagle chwycił mnie za włosy i przyciągnął do obnażonego członka, był gruby, mogłam poczuć jak pulsuje na mojej twarzy. Konserwator wyszarpnął knebel który wcześniej umieścił w moich ustach i wcisną na jego miejsce swojego kutasa, zadławiłam się i starałam odchylić głowę, jednak wepchnął go głębiej, poczułam wymioty i spłynęłam na podłogę.
- O ty suko, kurwa podłogę brudzisz!!! Ja cię zaraz nauczę szacunku do pracy!!!- uderzył mnie w twarz, oniemiałam z zaskoczenia, chwycił mnie w pasie i rzucił na płytki, zaczęłam się ślizgać na wymiocinach. Michał zsunął moje majtki i splunął na tyłek, w tym momencie poczułam jak wdziera się we mnie z ogromną siłą, zacisnęłam usta aby nie krzyknąć, miałam nadzieje że jeśli będę posłuszna to szybciej skończy.
- Widzę że zaczęło ci się podobać! Ale to ma być kara, wypinaj się kurwo.- Rozkazał, tak tez zrobiłam. Poczułam pierwszego klapsa, za nim pojawił się następny, zajęczałam z bólu, to był błąd, kolejne uderzenia były jeszcze mocniejsze. Gdy myślałam że już się zmęczył, usłyszałam kolejne charkniecie, ślina spływała po moich dziurkach, wsadził swojego obrzydliwego kutasa w mój anal, chociaż wsadził to za dużo powiedziane, byłam zaciśnięta, pochał sie na siłę rozdzierając moją dziurkę, znów włożył mi knebel do ust, chwycił włosy i szarpał mnie, bylam na skraju świadomości, poczułam tylko jak spuszcza mi się w odbycie i straciłam przytomność.
********
CDN.
Nowe sprzedające
Polecamy