Zimowa opowieść v2

Zobaczył jak bardzo zaczęłam się podniecać.. Docisnął moją głowę do końca swojego kutasa. Zaczęły lecieć łezki z moich oczu. To było takie podniecające.. Mogłam dotknąć języczkiem jego jajek, więc zaczęłam je drażnić czubkiem języczka. Widziałam każdą jego mimikę, każdą zmianę wzroku.. od agresywności po cholerne pożądanie wymieszane z nutą sadysty.

To było szalone.. temperatura sięga około 100 stopni.. a ja tu zabawiam się z przystojnym facetem.. Wziął rękę z mojej głowy i przeniósł ją na moją cipkę.. była bardzo mokra, nie tylko od moich soczków, ale też od potu, który leciał ze mnie ciurkiem.. Pomasował delikatnie, zebrał ciecz, jego dłoń mieniła się od tego wszystkiego, z jego palców skapywały krople, przeniósł je w pobliże moich ust.

- Zlizuj to suczko.

Posłusznie zabrałam się za to, zlizuję jak głodna kotka... Biorę każdy palec po kolei i delikatnie ssę.. Patrzę na niego z uwielbieniem. Sięgam do swojej myszki i zaczynam się sama bawić, daję mu pokaz. Jego wzrok zmienia się na podziw i fascynację. Zapraszam go, każę mu uklęknąć przede mną.

- Podobasz mi się, pozwolę Tobie polizać mnie, bon appetit, Słońce.

Mruczę przy tym słodko i odchylam się do tyłu, pojękuję przy każdym liźnięciu. Czuję jak zatapia się we mnie, jego język jest bardzo głęboko i wibruje.. W połączeniu z moimi paluszkami, to jest coś niesamowitego..

Nagle przestał, otwieram oczy i patrzę na niego z lekką agresywnością.. Jak śmiał przestawać..

- Czemu nie liżesz?

- Chcę w końcu wejść w Ciebie, jesteś dziewicą?

Przez chwilę milczę.

-Tak, ale nie musisz powstrzymywać się, lubię lekki ból, nie martw się, delikatna nie jestem.

Puszczam do niego oczko. Chwytam jego penisa i naprowadzam go do cipki.

- Jesteś pewna?

- Jezu.. tak, pieprz mnie, nie gadaj więcej.

Wbił się we mnie.. jedno pchnięcie było delikatne, natomiast drugie.. drugie sprawiło, że wbił głębiej, do końca.. Poczułam lekki ból, ale to nic, przykrywa to fala rozkoszy, jaką mi teraz daje. Przyciąga mnie bliżej siebie, skóra zaczęła stykać się z nagrzanym drewnem, bolało.. Syknęłam delikatnie, ale zaciskam zęby, zaraz to minie. Mój tyłeczek znajduje się teraz poza ławką, czuję jak daje mi mocne klapsy przy każdym pchnięciu. Wyciąga mnie i z łatwością bierze mnie na ramię, stawia na podłodze.

- Oprzyj nogę o drugi rząd ławki.

Robię to. Czuję jego dotyk, na swojej nodze.

- Jesteś taka zgrabna..

Opiera się jedną nogą o pierwszy rząd i wchodzi we mnie. W tym czasie bawi się moimi wielkimi piersiami.. Dotyka, ssie i kręci moimi suteczkami, raz po raz wkładając je sobie do ust i liżąc je. Czuję jego wielkie obijające się o moją cipkę jajka.. Nie mogę się powstrzymać, łapię je i mocno ściskam, zmuszając go do zaprzestania. Chwilę je masuję. Wzdycham głęboko, nabieram powietrza.

- Słyszysz to? Chyba ktoś idzie.

-Jestem blisko, gotowa na pierwszy, lepszy orgazm?

Dwa razy nie musi mnie pytać, wypinam się do niego. Pomieszczenie wypełnia się moimi krzykami, jękami i dźwiękiem szalonego i szybkiego seksu.. W powietrzu czuć spocone ciała wymieszane z orgazmem, eukaliptusa już dawno nie czuć..

Z lubością zlizuję z piersi jego mleczko.. Wycieram resztki z twarzy.

- Wrócę tu jeszcze.

Mrugam do niego porozumiewawczo, zostawiam go samego na ławce. Wychodząc spojrzałam przez ramię. Odprowadza mnie swoim szalonym wzrokiem..

- Przynajmniej mam taką nadzieję.

Dodaję to w myślach i idę się ochłodzić.